Archive for the Informacja o książce i prasie w tygodnikach galicyjskich Category

BUDŻET STOWARZYSZEŃ

Sądzimy jednak, iż budżeta stowarzyszeń nie były zbyt obciążone prenumerowaniem po 2-ws egzemplarze Związku, a nadto każde stowarzy­szenie mające obrotu kasowego więcej niż 250 000, na każdy 1/4 milio­na jeszcze: po jednym egzemplarzu, tak iżby stowarzyszenie mające niżej 250 000 obrotu prenumerowało 2 egzemplarze = 10 zł., do 500 000 obrotu – 3 egzemplarze = 15 zł., do 750 000 obrotu – 4 eg­zemplarze = 20 zł., do 1 000 000 obrotu – 5 egzemplarzy = 25 ń. itd. Wskutek takiego uregulowania prenumeraty Związku pismo nasze liczyłoby przynajmniej 250 prenumeratorów, a jakie korzyści znako­mite przyniosłoby takie podniesienie liczby prenumeratorów! Ułatwie­nie czytania i korzystania z czasopisma podane członkom dyrekcji i rad nadzorczych obznajomiłoby tychże z takowym i zainteresowało. Czytelnicy wskutek tego mieliby pobudkę do pisywania artykułów i ko­respondencji, zwłaszcza że, choćby niewielkie, przecież mogłoby być za to wypłaconym honorarium.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

PODOBNA SYTUACJA W INNYCH TYGODNIKACH

Sytuację bardzo podobną przedstawiano również w innych tygodni­kach, np. w krakowskiej Gazecie Przemysłowej czy Tygodniu Polskim. Zamykając swe pismo Walery Kołodziejski przedłożył czytelnikom wszy­stkie swoje starania około założenia i utrzymania Gazety Przemysło­wej oraz minimalne efekty. Podkreślił, że do rozpowszechnienia tego pisma w Galicji najbardziej przyczyniło się duchowieństwo. Ono też po „obywatelach ziemskich i właścicielach znaczniejszych dóbr” (62% ogółu prenumeratorów) stanowiło najliczniejszą grupę czytelników Gazety Przemysłowej (26 % ogółu prenumeratorów). Daleko za nim znaj­dowali się główni adresaci tygodnika: „technicy i za techników się mający” (7 H ogółu prenumeratorów) i „fabrykanci, kupcy, przedsię­biorcy” (5 H ogółu prenumeratorów). 

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

BEZ POPARCIA RODAKÓW

Mimo iż Gazeta Przemysłowa pro­gramowo służyła gospodarczemu rozwojowi całej Polski i przede wszys­tkim uwzględniała istniejące krajowe przedsiębiorstwa, rękodzieła i fabryki oraz przemysł rolniczy i leśny, donosiła o wszelkich wynalazkach i postę­pach w każdej nas obchodzącej gałęzi przemysłu poczynionych, podawa­ła drogi handlu i odbytu surowych płodów jako też miejsca i środki do wzniesienia się przedsiębiorstw nie istniejących, a warunki bytu za sobą mających, podawała opisy szczegółowe narzędzi i machin z dokładnymi rysunkami w drzeworytach, umieszczała ceny płodów rolni­czych, leśnych, górniczych itd, odpowiadała na zapytania zadawane. Podobnie jak wiele i innych tygodników nie otrzymała poparcia ro­daków.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

POŻEGNALNE ZDANIE

Nie bez goryczy więc Kołodziejski kreślił ostatnie pożegnal­ne zdania: Nie dochodząc, o ile to pismo stało się rzeczywiście użytecznym, jako Polak poświęciłem wydając takowe pracę i pieniądze dla dobra kraju w mój sposób, inni starają się krajowi inaczej przysłużyć, jak np. pewien wielki Pan, wielki patriota, uzbroiwszy znacznym kosztem kilku krakusów dla obrony kraju od Prusaków, numer okazowy Gazety Przemysłowej, nadesłany każdemu franco i gratis, odesłał, nie odpie- czętowawszy go, z napisem: „Wird nicht angenommen”. Jeden poświęca życie, drugi pracę i pieniądze dla polepszenia bytu swego narodu, inny zaś nakłada znaczne koszta dla obrony jego od nieprzyjaciela, zależy to od osobistego poglądu na potrzeby krajowe, jest to w każ­dym razie poświęceniem według swego widzenia rzeczy”.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

POGLĄD NA PRASĘ I KSIĄŻKĘ

Ogólniejszy pogląd na rację prasy i książki polskiej zaryso­wano w Tygodniu Polskim przy OKazji omawiania położenia materialnego autorów polskich. Gdy więc niemal na całym świecie wiele zmieniało się na lepsze, warunki autorów polskich raczej ulegały pogorszeniu. Tak więc nowy ten stan rzeczy wywołany w Europie upadkiem form feudalnych nie mógł stworzyć w Polsce nowego, licznego koła czytają­cej publiczności, jak to uczynił w innych krajach. Oświata, staran­nie przyćmiewana przez rządy zaborcze, mało się rozchodziła poza krawędziami stanu szlacheckiego, z którego też jak dawniej,tak i te­raz niemal wyłącznie wytwarzała się inteligencja. To więc, co za aranicą napisane dla Francuzów, Niemców lub Anglików w ich języku, mogłoby liczyć czytelników na tysiące i na sta tysięcy, u nas musia­ło poprzestawać na setkach, to, co tam przyniosłoby znaczne zyski, u nas zaledwie wystarczało na opędzanie kosztów druku.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

SWOBODA PRZY KUPOWANIU KSIĄŻEK

Gdybyż przynajmniej ta szczupła publiczność czytająca polska by­ła zupełnie swobodną przy kupowaniu książek, gdybyż przynajmniej każdej książce polskiej wolno było wędrować po całym obszarze Polski i szukać sobie wszędzie czytelników! Wiemy dobrze, że tak nie byłj i tak do dziś nie jest jeszcze. Rządy, które rozdzieliły Polskę na trzy części, rozdzieliły także czytelników polskich na trzy koła od­dzielne i powstrzymały swobodny ruch pism i książek z jednego koła do drugiego. W najgorszych pod tym względem warunkach zostaje naj­liczniejsze z tych trzech kół czytelników. Książka drukowana we Lwo­wie lub Poznaniu tylko w takim razie może przejść do Warzszawy, Wil­na lub Kijowa, jeżeli nie ma barwy patriotycznej; dla wszelkich zaś pism periodycznych wydawanych w Galicji lub w Poznańskiem granice zaboru rosyjskiego są stanowczo zamknięte. Najznakomitsze nawet dzieła poetyczne i historyczne nie są tam wolne od proskrypcji, je­żeli nie odpowiadają wymaganiom cenzury i tylko ukradkiem lub w ze, szpeconej postaci mogą się dostać do rąk tamtejszej publiczności”

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!