Archive for the Informacja o książce i prasie w tygodnikach galicyjskich Category

SPRAWDZONY I SKUTECZNY

Paryski Petit Journal ukazywał się w nakładzie dwukrotnie większym niż wszystkie dzienniki austriackie wzięte razem. Ponieważ stempel dziennikarski był sprawdzonym i skutecznym środkiem sterowania spo­łeczeństwem poprzez prasę, od r. 1789 aż do czasu ukazania sie artykułu (z przerwą w latach 1848-1857) nie powiodła ‚się żadna próba usunięcia go. Tymczasem,-stempel dziennikarski unicestwiał niezwykle cenne i potrzebne inicjatywy społeczne warstw mniej zamożnych i ubo­gich, których nie stać na płacenie haraczu, wynoszącego w skali rocz­nej 3 złr 60 ct w przypadku dziennika lub 52 ct z tytułu nabywania tygodnika. „Stempel dziennikarski jest dotkliwą karą pieniężną na tych, którzy czytają gazety. Wynosi on rocznie 3 złr. 60 ct.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

PRZY UCZCIWEJ PRASIE

Kwotę tę muszą abonenci płacić pośrednio rządowi. Nasz Naprzód np. płaci rocznie 1 100 złr. za stempel.  Stempel dziennikarski jest ciężarem szczególnie dla uczciwej prasy ludowej, która nie żyje z łapówek i szweiggeldów. Wielka pra­sa burżuazyjna otrzymuje setki tysięcy bądź to za usługi politycz­ne, bądź też za prywatne łotrostwa. Pieniądze te otrzymuje pod róż­nymi pozorami celem obejścia kodeksu karnego. Taka prasa może łatwo płacić fiskusowi stempel dziennikarski. Tak więc stempel staje się cłem ochraniającym korupcję w prasie. Przy uczciwej niezawisłej prasie ludowej stanowi stempel piątą część wszystkich kosztów. Piąta część kosztów idzie do dziurawej kieszeni fiskusa.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

LOJALNOŚĆ LUDZI

W ten sposób rząd chce wpajać w ludność lojalność.. Nie potrze^ bujemy wyjaśniać, ile może skorzystać czytelnik np. z takiej nudnej jak śmierć Gazety Lwowskiej… Zresztą już sama techniczna strona podatku stemplowego jest nie­sprawiedliwą. Wielkie dzienniki,(dające dziennie do 60 stronic dru­ku, płacą tak samo 1 ct. od egzemplarza jak drobne pisma jednoarku- szowe.W ogóle nie ma ani jednego argumentu przemawiającego za tym za­bytkiem czasów reakcyjnych. Tylko nieudolność i zła wola naszej większości parlamentarnej jest przyczyną tych smutnych stosunków.Wobec apatii wewnątrz parlamentu musi coraz głośniej zabrzmieć okrzyk w całym państwie: precz ze stemplem dziennikarskim, precz z systemem konfiskat, precz z całą ustawą prasową”.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

WAGA TYGODNIKÓW DZIENNIKARSKICH

Jakkolwiek stempel dziennikarski i prawo prasowe absorbowały u- wagę tygodników galicyjskich, to jednak nie należały do spraw zamy­kających listę ich tematów. W artykułach omawiano także cały szereg innych kwestii, np. sytuację materialną prasy oraz związany z nią cały kompleks zagadnień, które w jakimś stopniu dochodziły do głosu w już omówionych i cytowanych publikacjach. Tutaj zwrócona zostanie uwaga na artykuł nadesłany do redakcji lwowskiego Związku, który mi­mo iż był organem licznych stowarzyszeń galicyjskich, wiódł „suchot- niczy” żywot, podobnie jak krakowska Gazeta Przemysłowa (1866-1868) i szereg innych czasopism specjalistycznych w Galicji. Teoretycznie każdy z tych tygodników powinien cieszyć się wzięciem licznych pre­numeratorów, zapewniających im (pomyślny rozwój.  

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

ZJAWISKO TYPOWE DLA TYGODNIKÓW GALICYJSKICH

W rzeczywistości było inaczej. A pokazuje to właśnie opublikowany w Związku list. Odsłania bowiem kulisy zjawiska typowego nie tylko dla tygodników ga­licyjskich, ale niemal dla całej prasy niezależnej zaboru austriac­kiego drugiej połowy XIX w. „Pismo Związek powstało w 1874 r. za inicjatywą jednostki, któ­ra w prospekcie swym wydawanie czasopisma zawisłym uczyniła od ze­brania przynajmniej 150 prenumeratorów, taka liczba bowiem byłaby w stanie pokryć koszta druku i rozsyłki. Pomimo tego wydawnictwo rozpoczęto przy ilości 70 prenumeratorów, których liczba do dziś, pomimo że ilość stowarzyszeń od tego czasu się podwoiła, nie wzros­ła, aby prenumerata pokrywała koszta druku.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!

W DALSZEJ CZĘŚCI ARTYKUŁU

W dalszej części artykułu szczegółowo przedstawiono, jak podobną aczkolwiek nieporównanie lepiej stojących BIStter fUr Genossenschafts- wesen sprawę rozwiązali Niemcy w 1872 r. Biorąc przykład z Niemców autor następnie zaproponował: My tak daleko idących żądań do stowarzyszeń nie stawiamy, aby aż dla każdego członka dyrekcji i rady nadzorczej po jednym egzem­plarzu prenumerowały, jakkolwiek żądanie to za słuszne uważamy; żądając bowiem, jak to się dotąd wszędzie u nas dzieje, bezpłatnie pracy od członków rady nadzorczej, godzi się nie narażać ich z powo­du obowiązku i odpowiedzialności nań nałożonych jeszcze na wydatki.

Cześć! Miło mi Cię gościć na moim blogu. Nazywam się Kuba Świrad i zawodowo pracuję w firmie która zajmuje się przygotowaniem kampanii reklamowych. Bloga prowadzę w formie dodatkowego zajęcia, jest on ściśle powiązany z pracą, bo ta praca to też moja pasja. Jeśli podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam to zapraszam do komentowania!